W życiu nie ważne jest to CO robisz,
Ważne jest DLACZEGO to robisz….
O co dokładnie chodzi ?
O trzymanie siebie za kratami, ciągłej krytyki…
Jak to u mnie było ?..ah
Tyle razy obwiniałam się w życiu za to CO robiłam… a co robiłam?
* objadałam się ze złości i lęku
* kłòciłam się z partnerem i karałam go cichymi dniami
* krytykowałam się jak coś mi nie wyszło,
* trzaskałam drzwiami ze złości
* płakałam w kącie z bezradności i niezrozumienia
* wszczynałam akty zazdrości w związku
* przepraszałam za wszystko, mimo nie mojej winy
* udawałam że czegoś nie wiem
* forsowałam się na siłowni
* byłam zakupocholiczką
* stawiałam warunki przyjaciółce, by wybierała przyjaźń, między mną a moją siostrą…
i można by było tak jeszcze wymieniać i wymieniać…
Naszczęście, tamte czasy już minęły.
I dumna jestem z siebie, że potrafiłam wybaczyć sobie tamto zachowanie..
Teraz nawet jestem wdzięczna za nie, bo
patrząc z perspektywy osoby świadomej, zrozumiałam DLACZEGO to wszystko robiłam…
Jestem ciekawa czy domyślasz się dlaczego?..
Już piszę..
DLA UCZUCIA MIŁOŚCI.
Tak bardzo w życiu wybrakowana byłam w miłość , że każdym moim wyżej wymienionym zachowaniem, chciałam zwrócić na siebie uwagę, by poczuć się poprostu kochaną.
Dobrze że mam teraz tego świadomość,
ale by do tego dojść, potrzebowałam wielu lat pracy nad sobą i ukochania siebie tak, jakbym chciałam być przez kogoś kochana…
Dzięki temu że chciałam zrozumieć kim tak naprawdę jestem, wyciągnęłam bezccenne wnioski dla siebie, do życia w tu i teraz…
Zrozumiałam że, mając słabsze dni, powinnam dać sobie więcej uwagi, zrozumienia i miłości by nie szkodzić sobie i otoczeniu..
Jak równie zrozumiałam, że to naturalny stan, bycia, nie zawsze w sosie…jak to mòwią.
Dzięki sytuacji z przeszłości,
Teraz wiem kim tak naprawdę Jestem..
a jestem, AŻ człowiekiem, ktòry ma w sobie wielobarwny wachlarz emocji i moim zadaniem jest, mòc pozwolić sobie poprostu pobyć we wszystkich tych barwach, bez zbędnego, umysłowego oceniania i krzywdzącego, impulsywnego działania.
I to wystarczy..
Wystarczy poprostu być w niechcianej emocji by rozpoznać siebie..
jak dla mnie, bardzo ważny i uwalniający od niezrozumienia siebie i swoich działań wniosek ..
Też tak myślisz?
Super jest wiedzieć, że nie muszę się już z sobą szarpać..
Dzielę się z Tobą moim odkryciem, bo być może sam podobnie reagujesz w życiu jak ja kiedyś…
Być może poczułeś rezonans z tą treścią i pomogłam Ci zrozumieć Twoje emocje i idące za nimi działania ..
A jeśli chciałabyś wejść głebiej w zrozumienie siebie, poprzez pracę indywidualną na sesji jeden na jeden,
jestem tu dla Ciebie, zawsze możesz do mnie napisać.
Wspieram z Miłością
Justyna M,
Czuła przewodniczka